sobota, 26 marca 2022

3 - Skończyłem

 

Rozdział 3

Skończyłem

 

 

 

Joe Callahan obudził się z Violet w ramionach.

To się nigdy nie wydarzyło. Nawet jeśli zabrał kobietę do swojego domu, co było rzadkością, nie spędzała tam nocy. Przy częstszych okazjach, gdy był w ich łóżku, wychodził po tym, jak skończył, bez względu na to, jak bardzo były kreatywne, prosząc go, by został.

Pieprzył je; nie sypiał z nimi, bez wyjątków.

Opuścił podbródek, otwierając oczy i usłyszał, jak jej włosy poruszają się na poduszce. Kiedy dostrzegł jej twarz, spojrzała na niego.

Dobry pieprzony Chryste, była piękna.

„Cześć” - wyszeptała głosem zaspanym tak, jak jej cholernie cudowna twarz, a on poczuł to jedno, ciche słowo w swoim brzuchu i penisie.

Nie odpowiedział, a jej to nie przeszkadzało. Wtuliła się w niego, wtulając twarz w jego gardło, ale jej ręka przesunęła się w górę jego klatki piersiowej, jej palce poruszały się delikatnie wzdłuż jego szczęki.

Poczuł też jej dotyk w swoim brzuchu i penisie.

To był błąd. Ogromny, pieprzony, gigantyczny błąd.

Tak jak z Kenzie, ale znacznie gorzej.

Wiedział o tym, wiedział o tym w chwili, gdy wyrzucił Kenzie z domu, odwrócił się do Violet, zobaczył ją w tych pieprzonych, niedorzecznych butach, seksownej jak diabli koszuli nocnej i podartym szlafroku, i zdał sobie sprawę, kim ona jest, czym jest i że jej pragnie.

Wiedział o tym, kiedy szedł przez swoje podwórko, podczas gdy ona odgarniała śnieg, i tłumaczył się. Coś, czego nigdy, kurwa, nie robił.

Wiedział o tym, kiedy powiedział Coltowi, że zabierze ją do domu, wiedząc, że kiedy to zrobi, to ją przeleci, ale stanął u jej boku w barze, czekając na jego otwarcie, które dawała mu raz za razem, wyglądając tak cholernie słodko, kiedy ssała słomkę, a potem, Jezu, zawiązując łodyżkę wiśni swoim przeklętym językiem.

Wiedział o tym, kiedy zrobiła mu się gorąca w chwili, gdy ją pocałował, a potem błagała, żeby to było ostro.

Wiedział o tym, kiedy pieprzył ją na swoim Mustangu, bez kontroli, z mózgiem w penisie.

Wiedział o tym, kiedy przeszła dla niego przez podwórko tej pierwszej nocy, kiedy zatrzymał ją w swoim łóżku.

Wiedział, kiedy pierwszy raz wzięła go w usta, i to nie niechlujnie, pieprzony Chryste, kobieta umiała użyć swoich ust.

Wiedział, kiedy doszła na jego twarzy, żadnych zahamowań, cholera, była niewiarygodna i była jego. Jego. Cała ona, jego.

Ale przede wszystkim wiedział o tym, kiedy po raz pierwszy się do niego uśmiechnęła.

Wiedział, że to pomyłka.

„Muszę iść” - wymamrotała mu do gardła i odchyliła głowę do tyłu, unosząc się nieco, by stanąć twarzą w twarz, obejmując dłonią jego szczękę.

Musiała iść, potrzebował, żeby stamtąd wypierdalała, ale nadal nie rozluźnił ramion.

Potem przechyliła szalę.

„Chcesz wpaść dziś wieczorem na kolację?”

To było to.

„Skończyłem” - powiedział i patrzył, jak mruga.

„Co?”

„Skończyłem” - powtórzył, a jej głowa wcisnęła się w poduszkę, gdy przechyliła ją na bok z zakłopotaniem.

„Przepraszam, nie…”

„Z tym było dobrze, siostro, ale skończyłem”.

Poczuł, jak jej ciało zamyka się w jego ramionach, gdy miękkość snu i seksu znikają z jej twarzy, a zastąpiły je szok i ból.

Jego ramiona, nie przyjmując kierunku z mózgu, zacisnęły się.

„Skończyłeś?” - szepnęła, a ten szok i ból były ciężkie w tym słowie.

„Siostro…” - zaczął, ale ona się poruszyła.

Wyrwała mu się z ramion i przeczołgała się po nim tak szybko, nawet gdyby próbował, nie mógł jej złapać, ale nie próbował.

Włożyła szlafrok, nie zawracała sobie głowy bielizną i koszulą nocną, nawet nie podniosła ich z podłogi, zostawiła je tam, gdzie były.

„Violet” - zawołał, ale zawiązała pasek szlafroka, a on patrzył, jak biegnie, a szlafrok falował za nią, gdy szła.

Przewrócił się na plecy i przyłożył dłonie do twarzy, ocierając je mocno o skórę, słuchając, jak rozsuwane szklane drzwi otwierają się, a potem zamykają.

Kosztowało go pozostanie nieruchomo, leżąc na plecach, w jego łóżku i nie pójście za nią. Ostry ból przeciął jego brzuch. Jedynym sposobem, żeby się tego pozbyć, był ruch, podążanie za nią, pójście po nią, przyciągnięcie jej z powrotem.

Ale on przyjął ból i pozostał na miejscu.

Potem przetoczył się na bok i poczuł na poduszce zapach jej pieprzonych włosów.

 

5 komentarzy: